środa, 1 stycznia 2014

Makaron Penne Bolognese

Witam już w Nowym Roku! Na początku przedstawiam zestaw, który stanowił bardzo miły upominek świąteczny, a z którym postanowiliśmy zakończyć miniony rok 2013 i przywitać kolejny 2014- miejmy nadzieję jeszcze bardziej udany! Zdjęcie przedstawia idealne dodatki do naszego sylwestrowego dania :)
Jak wyżej wspomniałam przedstawiam dziś nasze ostatnie danie minionego roku-  Sylwestrowy Makaron Penne z Sosem Bolognese. Przepis sprawdzony, właściwie zawsze przyrządzam sos bolognese w taki sposób. Oczywiście zdarza mi się ten przepis modyfikować na różne sposoby, jednak jego podstawowa wersja jest niezawodna. Tyle przynajmniej mogę zagwarantować, a do Waszych własnych pomysłów na jego urozmaicenie mogę wyłącznie zachęcić, jednak już za efekty nie biorę odpowiedzialności;) Jako że, część wczorajszego dnia spędziłam w pracy i nie chcąc obarczać mojego partnera zbyt wymyślną listą zakupów zdecydowałam się na to proste, ale jakie pyszne przy tym danie. Sos można używać również w połączeniu z tortellini, ravioli, cannelloni czy lasagną. Stanowi bardzo uniwersalną bazę do dań włoskich, a z dodatkiem beszamelu i żółtego sera stanowi istną rozkosz dla podniebienia. Przynajmniej w porównaniu do tanich makaronów serwowanych na mieście, które wyglądem przypominają psie żarcie a do tego podawane są w plastikowych miseczkach. A to moja propozycja:
Składniki: (na 3 porcje)

- 500 g makaronu penne,
- 500 g mięsa mielonego wieprzowo- wołowego,
- 1 puszka krojonych pomidorów (jak komuś się chce to świetnie jest dać ok. 4 świeże pomidory pokrojone w kostkę, albo 1 puszkę pomidorów + 2 świeże pomidory), 
- 3 czubate łyżeczki koncentratu pomidorowego,
- 4 pełne łyżki ketchupu (ja preferuję pikantny),
- 1 średnia cebula (ja użyłam dwóch mniejszych cebul dymek),
- 2-3 ząbki czosnku,
- duży pomidor,
- 6 plasterków sera lub ok. 100 g już utartego sera (ja miałam goudę, oczywiście mozzarella czy parmezan są również, a nawet bardziej wskazane),
- sok z ok. 1/2 cytryny,
- opcjonalnie kieliszek wytrawnego wina (czerwonego lub białego),
- sól, pieprz, pieprz ziołowy, czosnek granulowany ( przyznam, że te przyprawy sypię na oko, jak ktoś gotuje to mniej więcej się orientuje ile ich potrzeba w daniu; dla mniej zorientowanych podstawowa zasada- dosypywać powoli i po prostu próbować), otarta bazylia (2 pełne łyżki), oregano (1 pełna łyżka), oczywiście świetnie jakby znalazły się w potrawie świeże zioła, nawet do przyozdobienia- ja wykorzystałam szczypior z cebul dymek. 

Przygotowanie: 

  1. Makaron gotujemy w osolonej wodzie al dente (zgodnie z przepisem na opakowaniu),
  2. Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy mięso mielone, bardzo szybko je rozdrabniając łopatką. 
    3. Mięso podsmażamy ok. 5 min, w tym czasie kroimy drobno cebulę i dorzucamy do mięsa. Całość w tym momencie doprawiamy solą, pieprzem oraz pieprzem ziołowym (po ok. 1/2 łyżeczki, ew. bardzo płaska łyżeczka- lepiej jednak doprawić później niż przedobrzyć na początku). Smażymy kolejne 5 min mieszając od czasu do czasu by się nie przypalało do patelni.  Opcjonalnie można podlać potrawę winem, co bez wątpienia zwiększy jej aromat.
    4. Po ok. 10-12 minutach smażenia (widać już, że mięso jest gotowe, przyciemniało, nawet zaczyna się od spodu lekko rumienić) dodajemy krojone pomidory z puszki (lub/i drobno pokrojone świeże pomidory), czosnek pokrojony w kosteczkę lub przeciśnięty przez praskę i resztę przypraw- bazylię, oregano, czosnek granulowany. Podgrzewamy to kilka minut na mniejszym już ogniu (ok.3 min). 
  5. W osobnym naczyniu (lub tak jak ja to zrobiłam w puszce po pomidorach) mieszam ze sobą na gładką masę 300 ml wody, 3 czubate łyżeczki koncentratu pomidorowego, 4 pełne łyżki ketchupu. Dodaję do mięsa z pomidorami czekam, aż zacznie bulgotać i próbuję sos- to najlepszy moment na uzupełnienie ewentualnych braków w przyprawach, zazwyczaj dodaję jeszcze trochę soli, pieprzu. Sos powinien mieć lekko kwaskowaty, orzeźwiający posmak, który idealnie przełamuje smak dość intensywnego w smaku mięsa). Całość przykrywam pokrywką, zmniejszam ogień i pozostawiam na ogniu na ok. 7-10 min, aby wszystkie składniki się przegryzły. 
   6. Na talerze wykładamy makaron (ja czasem podgrzewam w mikrofali, gdyż opłukany zimną wodą w oczekiwaniu na przygotowanie sosu po prostu staje się zbyt zimny). Na makaron chochlą wlewam sos. Całość przyozdabiam świeżymi pomidorami, czymś zielonym (wczoraj szczypior; choć oczywiście listki bazylii byłyby tutaj niezastąpione), posypuję serem pokrojonym w drobną kosteczkę (po ok. 2 plasterki na jeden talerz, ale jak kto lubi! :) ). Na koniec całe danie skrapiam delikatnie sokiem z cytryny- uważam to za świetny patent, który dodaje potrawie świeżości. Uwielbiam sok z cytryny do makaronów z czerwonymi sosami.

Gdy całość dopełni wytrawne wino, jak np. w naszym wypadku Bordeaux to z pewnością pełnia smaku zostanie osiągnięta. Czego życzę jak najczęściej w nowym roku!
 Na zakończenie wczorajszego wieczoru również zaserwowaliśmy sobie drinki Pina Colada, które sami sobie przyrządziliśmy. Jak wiadomo jest to łagodny long drink najlepiej nadający się na letnie przyjęcia. Mnie zawsze bardzo podobał się ich wygląd- ten czysty, biały kolor oraz ich konsystencja- gęsta, a jednocześnie aksamitna. Drink robi bardzo dobre wrażenie jeśli chodzi o efekty wizualne. Przyznam, że smak już mnie nie powala- ale to dlatego, że niezbyt lubię egzotyczne smaki- kokosowy, a już zdecydowanie nie lubię soku ananasowego. Jak wiecie taki właśnie jest ten drink- kokosowo- ananasowy ;) Z pewnością jednak przypadnie do gustu miłośnikom tych smaków. Mnie wystarczy kilka pociągnięć przez słomkę i już nie mam na niego ochoty. Ale przepis podaję, jest zaczerpnięty z książeczki zawierającej przepisy na drinki, jednak lekko zmodyfikowany pod kątem innych przepisów z internetu. My oczywiście nie mieliśmy żadnych szklanek do long drinków, padło więc na bardzo kiepski zastępnik bo na szklanki do whiskey. Wybaczamy to sobie :) 

Przepis z książki: Składniki: 40 ml białego rumu, 50 ml likieru kokosowego, 50 ml soku ananasowego, 10 ml słodkiej śmietanki, wisienka koktajlowa, kawałek ananasa, kostki lodu. Szklanka do long drinków, shaker. 

Nasz przepis zmodyfikowany. Składniki: 40 ml białego rumu, 50 ml śmietanki kokosowej (mleczka kokosowego), 40 ml soku ananasowego, 10 ml słodkiej śmietanki, kostki lodu. Za shaker posłużył słoik. 

Wszystkie składniki i kostki lodu (ok. 4 kostki) wymieszać w shakerze i przelać do szklanki wypełnionej kruszonym lodem (ja nie kruszyłam, miałam szklankę do połowy wypełnioną kostkami lodu). Kawałek ananasa i wisienkę koktajlową nadziać na szpadkę i położyć na szklance.

2 komentarze:

  1. Potwierdzam, bo jadłam: przepis na ten sos jest obłędny!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki smakowity makaronik, pysznie się prezentuje :) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń